Startupy

Tag along i drag along. Jak sprzedać startup bez blokady i bez krzywdzenia mniejszości?

Kupujący chce 100% udziałów, większość chce sprzedać, a jeden wspólnik odmawia. Albo większość wychodzi, a mniejszość zostaje z nowym inwestorem. Jak ułożyć tag along i drag along na oba scenariusze?

Maciej Lis Maciej Lis radca prawny 07 sierpnia 2026 Aktualizacja: 17 września 2026 12 min
StartupyFounders agreementTag alongDrag alongExitWspólnicyCap tableUmowa inwestycyjna

Kupujący składa founderom ofertę nabycia startupu. Chce 100% udziałów, bo nie zamierza przejmować spółki razem ze wspólnikiem, który zachowa 8%, prawo głosu i dostęp do części informacji. Większość chce sprzedać, ale mniejszościowy wspólnik uważa, że cena jest za niska albo zwyczajnie nie ma ochoty wychodzić. Transakcja staje.

Możliwy jest też odwrotny scenariusz. Founder mający 70% udziałów sprzedaje swój pakiet inwestorowi branżowemu. Mniejszość zostaje w spółce z nowym wspólnikiem, który po przejęciu kontroli może zmienić zarząd, strategię i zasady dalszego finansowania, w granicach prawa oraz umowy spółki.

Tag along chroni możliwość wyjścia mniejszości, a drag along ogranicza ryzyko zablokowania sprzedaży całej spółki. Żaden z nich nie zadziała jednak poprawnie, jeżeli founders agreement ograniczy się do dwóch zdań skopiowanych z przypadkowego wzoru.

Weryfikacja prawna i aktualizacja: 17 września 2026 r. Przykłady dotyczą przede wszystkim polskiej spółki z o.o.; przy innych formach prawnych trzeba osobno sprawdzić zasady obrotu akcjami.

Czego dowiesz się z tego tekstu?

  • czym różnią się tag along i drag along;
  • kiedy mniejszość może dołączyć do sprzedaży udziałów;
  • kto powinien mieć prawo uruchomienia drag along;
  • co oznaczają „takie same warunki” sprzedaży;
  • jak rozdzielić cenę, odpowiedzialność, earn-out i zakaz konkurencji;
  • jak połączyć klauzule z umową spółki i procedurą sprzedaży udziałów.

W skrócie

  • Tag along daje prawo dołączenia do sprzedaży. Umowa powinna zobowiązywać sprzedającego do zapewnienia możliwości wyjścia także uprawnionym wspólnikom.
  • Drag along pozwala zażądać sprzedaży udziałów przez pozostałych wspólników, po spełnieniu wcześniej uzgodnionych warunków.
  • Oba mechanizmy wymagają ustalenia progów, ceny, zakresu udziałów, procedury i skutków odmowy współpracy.
  • Taka sama cena za udział nie musi oznaczać identycznych zapewnień, zakazu konkurencji ani odpowiedzialności każdego sprzedającego.

Czym jest tag along?

Tag along, czyli prawo przyłączenia, pozwala wspólnikowi dołączyć do sprzedaży udziałów przez innego wspólnika. Chroni przede wszystkim mniejszość przed pozostaniem w spółce po zmianie wspólnika kontrolującego. Sam zapis w umowie wspólników nie zobowiązuje zewnętrznego kupującego do zakupu dodatkowych udziałów. Dlatego trzeba określić, jak sprzedający zapewni wykonanie tag i czy bez objęcia transakcją uprawnionej mniejszości w ogóle może sprzedać własny pakiet.

Załóżmy, że founder A ma 70% udziałów, a founder B pozostałe 30%. A otrzymuje ofertę sprzedaży całego swojego pakietu inwestorowi branżowemu. Bez tag along B może pozostać w spółce z podmiotem, który ma wpływ na obsadę zarządu i forsuje inny kierunek rozwoju produktu. B zachowuje swoje prawa, ale ekonomicznie jego sytuacja może zmienić się bardzo mocno.

Tag along może dać B możliwość sprzedaży:

  • wszystkich posiadanych udziałów;
  • części proporcjonalnej do pakietu sprzedawanego przez A;
  • pakietu ustalonego według innej formuły wskazanej w umowie.

Wariant pełny lepiej chroni mniejszość, ale może utrudnić sprzedaż częściowego pakietu. Jeżeli inwestor chce kupić wyłącznie 70% spółki, dołączenie dodatkowych 30% zmienia rozmiar i cenę transakcji. Umowa powinna więc wyjaśniać, czy kupujący ma zwiększyć liczbę nabywanych udziałów, czy pakiety sprzedających zostaną proporcjonalnie zmniejszone.

Przy drugim wariancie A i B mogliby sprzedać po 70% własnych pakietów: odpowiednio 49% i 21% całej spółki. Kupujący nadal nabywa 70%, a B nie wychodzi w całości. Pełny tag i proporcjonalny tag dają więc różne rezultaty, nawet przy tej samej cenie za udział.

Czym jest drag along?

Drag along, czyli prawo pociągnięcia, pozwala uprawnionemu wspólnikowi albo uzgodnionej grupie wspólników zażądać od pozostałych sprzedaży udziałów temu samemu kupującemu. Przydaje się, gdy kupujący uzależnia transakcję od nabycia 100% spółki albo innego uzgodnionego pakietu.

Przy przejęciu całego biznesu kupujący może nie chcieć pozostawić kilku procent udziałów osobie, z którą nie ma uzgodnionych zasad współpracy. Mniejszość może zachować uprawnienia informacyjne, prawo zaskarżania uchwał albo szczególne uprawnienia z umowy spółki. Dla kupującego to dodatkowa relacja, którą musi uwzględnić po przejęciu.

Drag ogranicza ryzyko, że oferta upadnie przez odmowę jednego wspólnika. Zakres tego prawa wymaga jednak uzgodnienia. W umowie trzeba ustalić:

  • kto może uruchomić drag;
  • jaki procent udziałów lub głosów musi popierać transakcję;
  • czy wymagany jest minimalny poziom ceny albo wyceny spółki;
  • czy drag obejmuje zawsze 100% udziałów;
  • jakie warunki musi spełniać oferta kupującego;
  • czy mechanizm działa przy sprzedaży do podmiotu powiązanego.

Jak tag i drag łączą się z pozostałymi ograniczeniami sprzedaży?

  • Tag along daje uprawnionemu wspólnikowi możliwość dołączenia do sprzedaży. Najczęściej chroni mniejszość przed pozostaniem z nowym podmiotem kontrolującym.
  • Drag along wspiera sprzedaż całej spółki lub uzgodnionego pakietu. Korzysta z niego większość, inwestor albo określona grupa wspólników, aby ograniczyć ryzyko blokady exitu.
  • Prawo pierwszeństwa pozwala uprawnionym kupić udziały przed osobą trzecią, według uzgodnionej procedury. Pomaga kontrolować skład wspólników.
  • Lock-up czasowo ogranicza sprzedaż udziałów, np. żeby kluczowa osoba nie wyszła ze spółki tuż po inwestycji.

Te mechanizmy trzeba ze sobą zsynchronizować. Prawo pierwszeństwa może opóźnić wykonanie tag lub drag, a lock-up zablokować sprzedaż, którą drag miał umożliwić. Osobno może być potrzebna zgoda spółki na zbycie udziałów. Dobrze od razu wskazać, które ograniczenia ustępują prawidłowo uruchomionemu drag i na jakich warunkach.

Kto powinien móc uruchomić drag along?

Prawo pociągnięcia nie musi przysługiwać każdemu wspólnikowi mającemu ponad 50% udziałów. Próg powinien odpowiadać strukturze cap table, etapowi rozwoju spółki i temu, kto ponosi ekonomiczne skutki sprzedaży. Można uzgodnić np. 70%, 75% albo 80%. To propozycje negocjacyjne, a nie progi wynikające z ustawy. Trzeba też zdecydować, czy liczymy udziały, czy głosy, bo przy uprzywilejowaniu wynik może być inny.

Próg pozwalający jednemu founderowi z pakietem 51% uruchomić drag daje mu bardzo silną pozycję: może zdecydować o sprzedaży całej spółki po cenie nieakceptowalnej dla pozostałych. Z kolei próg 90% może odebrać mechanizmowi praktyczne znaczenie. Wspólnik z pakietem 11% wystarczy wtedy do zablokowania transakcji.

Można połączyć próg z dodatkowymi warunkami:

  • zgodą inwestora albo wskazanej grupy founderów;
  • minimalną wyceną spółki;
  • zakazem uruchomienia drag przez pierwsze dwa lub trzy lata;
  • wcześniejszą procedurą ofertową;
  • wyłączeniem sprzedaży do konkurenta lub podmiotu powiązanego z uprawnionym.

W praktyce sprawdziłbym taki próg na obecnym cap table i na symulacji kolejnej rundy. Po rozwodnieniu udziałów ta sama liczba w umowie może oddać decyzję zupełnie innej grupie osób. Przy równym podziale udziałów znaczenie mają też zasady opisane w artykule o deadlocku w spółce 50/50.

Co oznaczają „takie same warunki” sprzedaży?

Przy prostym exicie gotówkowym łatwo ustalić tę samą cenę za udział i płatność tego samego dnia. Założenie równej ceny wymaga jednak sprawdzenia praw przypisanych do udziałów i uzgodnień o podziale wpływów z exitu, np. preferencji inwestora. Sam procent w cap table nie zawsze mówi, jaki procent pieniędzy otrzyma wspólnik.

Więcej ustaleń wymaga oferta obejmująca:

  • część ceny zatrzymaną na rachunku escrow, czyli wypłacaną po spełnieniu uzgodnionych warunków;
  • earn-out, czyli dodatkową cenę zależną od przyszłych wyników;
  • otrzymanie udziałów kupującego zamiast części gotówki;
  • płatność odroczoną;
  • zatrudnienie wybranych founderów po transakcji;
  • zakaz konkurencji;
  • premię za dalsze zarządzanie biznesem.

Załóżmy, że founder większościowy otrzymuje 4 mln zł za pakiet i dodatkowe 2 mln zł za trzyletnie zarządzanie spółką. Mniejszość nie musi mieć prawa do części jego wynagrodzenia menedżerskiego. Trzeba jednak sprawdzić, czy dodatkowa płatność odpowiada rzeczywistej pracy, czy ukrywa część ceny za udziały. Inaczej deklaracja równych warunków niewiele daje.

Podobnie wygląda earn-out. Founder, który po sprzedaży nie ma wpływu na prowadzenie spółki, może nie chcieć uzależniać znacznej części ceny od późniejszych decyzji kupującego. W umowie warto ustalić sposób liczenia wyniku, dostęp do danych i konsekwencje działań, które utrudniają osiągnięcie celu.

Taka sama cena za udział nie oznacza, że każdy sprzedający ma udzielić tych samych zapewnień i pracować dla kupującego przez kolejne trzy lata.

Jak ograniczyć odpowiedzialność mniejszości?

Wspólnik z pakietem 5%, który od dwóch lat nie uczestniczy w działalności operacyjnej, może potwierdzić swój tytuł do udziałów. Znacznie trudniej oczekiwać od niego zapewnień o podatkach, klientach, zatrudnieniu czy zgodności regulacyjnej całej spółki. Kupujący może ich wymagać, dlatego trzeba ustalić, kto je składa i za co odpowiada.

Negocjując ochronę wspólnika pociąganego do sprzedaży, rozważyłbym:

  • limit odpowiedzialności powiązany z jego częścią ceny;
  • osobną odpowiedzialność za tytuł do własnych udziałów i własne działania;
  • wyłączenie solidarnej odpowiedzialności wszystkich sprzedających, chyba że świadomie uzgodniono inaczej;
  • ograniczenie zapewnień operacyjnych do wiedzy konkretnej osoby;
  • proporcjonalny udział w escrow i kosztach transakcji;
  • wymóg osobnego uzgodnienia zakresu i wynagrodzenia za zakaz konkurencji.

To zabezpieczenia do wynegocjowania, a nie automatyczne prawa każdego mniejszościowego wspólnika. Trzeba przenieść je także do umowy sprzedaży z kupującym. Limit ma też granice ustawowe: zgodnie z art. 473 § 2 Kodeksu cywilnego nie można z góry wyłączyć odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną wierzycielowi umyślnie.

„Takie same warunki” nie powinny doprowadzić do tego, że mniejszościowy founder otrzymuje 5% ceny, ale odpowiada za 100% szkody. Warto też sprawdzić, czy dokumentacja własności intelektualnej pozwala w ogóle złożyć oczekiwane zapewnienia. Ten temat rozwijam w tekście o porządku w IP przed due diligence.

Jak powinna wyglądać procedura tag i drag?

Klauzula powinna prowadzić strony od otrzymania oferty przez zawiadomienie wspólników i przekazanie warunków aż do podpisania dokumentów oraz zamknięcia transakcji. Samo prawo do sprzedaży niewiele pomoże, jeżeli strony spierają się o termin odpowiedzi albo zakres dokumentów.

Zawiadomienie powinno obejmować:

  • dane kupującego;
  • liczbę i rodzaj nabywanych udziałów;
  • cenę oraz sposób jej obliczenia;
  • terminy i warunki płatności;
  • główne warunki zawieszające;
  • zakres oczekiwanych oświadczeń i odpowiedzialności;
  • przewidywany dzień zamknięcia;
  • termin i sposób wykonania tag albo współpracy przy drag.

Trzeba też ustalić, co się dzieje po zmianie oferty. Jeżeli główny sprzedający wynegocjuje lepsze warunki, pozostali powinni skorzystać z odpowiedniej korekty zgodnie z zasadą równego traktowania przyjętą w umowie. Pogorszenie oferty może wymagać nowego zawiadomienia i ponownego terminu na decyzję przy tag. Przy drag należy sprawdzić, czy zmieniona oferta nadal spełnia warunki uruchomienia mechanizmu. Swobodne wycofanie się każdego wspólnika zniweczyłoby jego cel.

Jak połączyć founders agreement z umową spółki?

Tag i drag są mechanizmami umownymi. Ich wykonanie musi jednak uwzględniać wymagania prawa i dokumentów spółki. W spółce z o.o. art. 180 KSH co do zasady wymaga pisemnej umowy z podpisami notarialnie poświadczonymi; § 2 przewiduje możliwość użycia wzorca w systemie teleinformatycznym w określonych przypadkach. Art. 182 pozwala uzależnić zbycie od zgody spółki lub ograniczyć je inaczej. Podstawą są przepisy Kodeksu spółek handlowych.

Jeżeli founders agreement przewiduje drag, ale umowa spółki wymaga zgody zarządu kontrolowanego przez przeciwnika sprzedaży, procedura może utknąć na tej zgodzie. Podobnie będzie, gdy prawo pierwszeństwa albo lock-up opisano inaczej w dwóch dokumentach. O relacji między tymi dokumentami piszę szerzej w przewodniku po founders agreement.

Przed podpisaniem sprawdziłbym:

  • formę sprzedaży udziałów lub akcji;
  • wymagane zgody korporacyjne;
  • ograniczenia zbywalności;
  • relację tag i drag do prawa pierwszeństwa;
  • zgodność terminów w dokumentach;
  • sposób przystępowania nowych wspólników do umowy wspólników;
  • skutki odmowy podpisania dokumentów transakcyjnych.

Kara umowna za niewykonanie obowiązku niepieniężnego, roszczenie odszkodowawcze albo odpowiednio przygotowane pełnomocnictwo mogą wspierać wykonanie mechanizmu. Ich konstrukcja wymaga uwzględnienia m.in. formy i zakresu umocowania oraz zasad jego odwołania. Samo wezwanie na podstawie drag nie przenosi cudzych udziałów. Nie można zakładać, że spór o wykonanie klauzuli uda się rozstrzygnąć w terminie narzuconym przez kupującego.

Kazus modelowy: kupujący chce 100%, a jeden founder nie sprzedaje

Przyjmijmy modelowy przykład, a nie historię klienta. Startup ma trzech founderów:

  • Anna ma 55% udziałów i prowadzi biznes;
  • Bartek ma 35% i odpowiada za produkt;
  • Celina ma 10%, ale od roku nie działa operacyjnie.

Inwestor branżowy oferuje 12 mln zł za 100% udziałów. Zależy mu na pełnej integracji produktu i IP ze swoją grupą, więc nie chce kupić 90%. Anna i Bartek akceptują ofertę. Celina odmawia, bo uważa, że za dwa lata spółka będzie warta więcej.

Founders agreement zawiera jedno zdanie: „Wspólnik większościowy może zobowiązać pozostałych wspólników do sprzedaży udziałów na takich samych warunkach”. Anna może odczytać je jako prawo samodzielnego uruchomienia drag przy 55%, choć podczas rozmów founderzy mogli mieć na myśli zgodę większej grupy. W dokumencie zabrakło odpowiedzi na pytania:

  • jaki próg rzeczywiście uzgodniono;
  • czy obowiązuje minimalna cena i czy oferta ją spełnia;
  • jakie zapewnienia ma złożyć Celina;
  • czy odpowiada za historię produktu i rozliczenia podatkowe;
  • co następuje, jeżeli odmówi podpisania umowy w wymaganej formie;
  • kto i na jakich zasadach odpowiada za utratę kupującego.

Lepszy mechanizm mógłby przewidywać próg 75% udziałów oraz następujące zasady:

  • jednakową cenę za udział o takich samych prawach;
  • odpowiedzialność każdego sprzedającego za tytuł do własnych udziałów;
  • proporcjonalny udział w escrow;
  • limit odpowiedzialności do własnej części ceny, z uwzględnieniem bezwzględnie obowiązujących przepisów, w szczególności szkody wyrządzonej umyślnie;
  • przekazanie kompletu dokumentów z odpowiednim wyprzedzeniem;
  • obowiązek współpracy przy zawarciu umowy w wymaganej formie i uzgodnione skutki jego naruszenia.

Anna i Bartek mają łącznie 90%, więc spełniają taki próg. Zakładając równe prawa udziałowe, brak preferencji w podziale ceny i brak innych korekt, na Celinę przypada 1,2 mln zł przed podatkami i kosztami. Część tej kwoty może trafić do escrow. Zakres jej zapewnień i odpowiedzialności ustalono z uwzględnieniem tego, że nie prowadziła ostatnio biznesu.

Odejście z pracy operacyjnej samo w sobie nie odbiera Celinie udziałów. Osobnym zagadnieniem jest to, czy wcześniej uzgodniono mechanizm opisany w artykule o vestingu, cliffie i odejściu foundera.

Checklista tag along i drag along

Przed zaakceptowaniem klauzul warto przejść przez konkretną ofertę sprzedaży i sprawdzić:

  • kto jest uprawniony do tag i jaka sprzedaż go uruchamia;
  • czy tag obejmuje cały pakiet, czy część proporcjonalną;
  • kto może uruchomić drag i jaki próg udziałów lub głosów jest wymagany;
  • czy obowiązuje minimalna cena albo wycena;
  • co składa się na „takie same warunki”;
  • jak rozliczane są earn-out, escrow i płatność odroczona;
  • jakie oświadczenia składa każdy wspólnik;
  • jaki jest limit odpowiedzialności mniejszości;
  • jak dzielone są koszty transakcji;
  • czy wspólnik musi podpisać zakaz konkurencji i na jakich zasadach;
  • jak i kiedy przekazywane jest zawiadomienie;
  • co następuje po zmianie oferty;
  • jak mechanizm łączy się z prawem pierwszeństwa i lock-up;
  • jakie zgody wynikają z umowy spółki;
  • co następuje po odmowie współpracy;
  • czy nowy wspólnik musi przystąpić do umowy wspólników.

Exit warto uzgodnić, zanim pojawi się kupujący

Negocjując founders agreement, nie wiecie jeszcze, czy startup zostanie sprzedany za 2 mln zł, 20 mln zł, czy nie zostanie sprzedany wcale. Możecie jednak ustalić, kto podejmuje decyzję, jak chroniona jest cena i czego wolno wymagać od osoby, która dołącza do transakcji.

Tag powinien dawać mniejszości realną możliwość wyjścia. Drag powinien pozwalać przeprowadzić sprzedaż przy uzgodnionym progu, jasnej cenie i proporcjonalnej odpowiedzialności. W praktyce przed podpisaniem umowy przeszedłbym z founderami oba scenariusze z początku tekstu. Jeżeli przy którymś trzeba dopowiadać zasady z pamięci, warto dopisać je do dokumentów.

Ustalasz zasady sprzedaży startupu?

Pomagam startupom przygotować founders agreement, negocjować term sheet i uporządkować zasady wyjścia ze spółki. Możemy sprawdzić tag i drag razem z umową spółki, cap table oraz odpowiedzialnością founderów przy sprzedaży.

Umów 30-minutową konsultację

Źródła i dalsza lektura

Maciej Lis

Maciej Lis

radca prawny

Kontrakty IT i SaaS, prawo nowych technologii, RODO, InfoSec i AI compliance.

Zobacz profil Macieja
Wróć do wiedzy

Chcesz omówić podobny temat?

Napisz krótko, z czym przychodzisz. Wrócimy z propozycją terminu 30-minutowej konsultacji.

Umów bezpłatną konsultację

Jeżeli link nie otworzy poczty, napisz bezpośrednio na kontakt@lis.legal albo skopiuj adres.